wtorek, 6 maja 2014

Na spacer po Zwierzynieckiej


To zdecydowanie nie jest najważniejsza, najdłuższa ani najpiękniejsza ulica Jeżyc. Jest jednak kilka powodów, by wybrać się na spacer Zwierzyniecką. Na nieco ponad 600 metrach możecie spotkać mnóstwo ciekawych budynków z różnych czasów. To atrakcja nie tylko dla miłośników architektury. To również najnowsza historia Jeżyc i Poznania w pigułce. To co, przespacerujecie się z nami?


Historia ulicy Zwierzynieckiej

Abyście wiedzieli, po czym właściwie będziemy spacerować, przygotowaliśmy dla Was krótką historię ulicy Zwierzynieckiej. Od XVI wieku istniał w tym miejscu folwark o nazwie Gaj – to od niego pochodzi nazwa obecnej ulicy Gajowej. Osadę łączyła z Bramą Berlińską droga wysadzana kasztanowcami. W latach 1846-1848 władze pruskie postanowiły wybudować za murami obronnymi miasta pierwszy poznański dworzec kolejowy. Wybór padł właśnie na osadę Gaj. Prowadząca do dworca droga została nazwana Bahnhofstrasse (Dworcowa). Po tym, jak w 1879 r. zlikwidowano dworzec na Jeżycach, a jego tereny zostały przejęte przez Ogród Zoologiczny, ulicę nazwano Tiergartenstrasse (niemiecki odpowiednik ulicy Zwierzynieckiej).

Zwierzyniecka: dawny dworzec kolejowy, zajezdnia tramwajowa
Takiej Zwierzynieckiej już nie ma: dawny dworzec kolejowy (ok. 1861 r.),
Stare ZOO (początek XX wieku), zabudowania zajezdni tramwajowej w latach 30. i 60.

Sam Ogród Zoologiczny powstał przy obecnej Zwierzynieckiej w 1871 roku, gdy właściciel przydworcowej restauracji otrzymał od przyjaciół nietypowe prezenty urodzinowe – żywe zwierzęta, które trafiły do ogródka przy restauracji. Pod koniec XIX wieku okolice ulicy Zwierzynieckiej stały się nie tylko popularnym miejscem spacerów, ale także – w obliczu coraz gęstszej zabudowy w śródmieściu Poznania – terenem przeznaczonym pod nową zabudowę. Na Jeżycach rozpoczęto budowę eleganckich willi, stanowiących alternatywę dla ciasnych kamienic czynszowych. Niestety, niewiele z tych budynków zachowało się do dziś. Ulica Zwierzyniecka była jedną z tych, które najbardziej ucierpiały podczas walk o Cytadelę w 1945 roku.


Przystanek 1: drukarnia Concordia

No, teraz jesteście gotowi na spacer! Zacznijmy od wschodniego krańca ulicy. Zostawmy z tyłu rozkopane Rondo Kaponiera i spójrzmy przed siebie. W oczy rzuca się przede wszystkim akademik UAM, ale przed nim, trochę w cieniu, stoi inny ciekawy budynek. To stara drukarnia Concordia. Budynek powstał tuż przed I wojną światową. Drukowano w nim między innymi gazetę codzienną Posener Tageblatt. Przez długi czas budynek drukarni niszczał, ale kilka lat temu przeszedł gruntowny remont i odzyskał dawny blask. Obecnie mieści się w nim centrum designu, sale konferencyjne, drukarnia i restauracja.

Drukarnia i centrum designu Concordia Poznań
Concordia: na zewnątrz zabytkowa drukarnia, wewnątrz nowoczesny design
Drukarnia i centrum designu Concordia Poznań
Piękne bzy, pięknie odnowiony budynek drukarni, a w tle - trochę mniej piękny Sheraton


Przystanek 2: akademik "Jowita" ("Akumulatory")

Akademik „Jowita”, zwany również ze względu na umieszczoną na nim reklamę „Akumulatorami” to budynek, który widać z daleka. Warto jednak przyjrzeć mu się z bliska i przekonać się, że jego ściany wyłożone są stłuczką z talerzy ze słynnej fabryki w Chodzieży. Gdyby „talerze” udało się porządnie umyć, na pewno budynek zalśniłby zupełnie nowym blaskiem, bo właśnie o to pierwotnie chodziło architektom. A jeśli o architektach mowa, to mieli oni sporo przejść z tym budynkiem. Pierwszy projekt zakładał, że budynek będzie wyższy, aby wyraźnie zamykać ulicę Św. Marcin od zachodu. Architekci usłyszeli jednak, że budynki wyższe niż 11 kondygnacji mogą być stawiane tylko w Warszawie. Akademik zbudowano w końcu w taki sposób, że jego fundamenty pozwalają na podwyższenie go o 3-4 piętra, ale do tej pory nikt się na to nie zdecydował. Wręcz przeciwnie, kilka lat temu pojawiły się głosy, że przestarzały budynek może zostać zniszczony.


Akademik "Jowita" - "Akumulatory" Poznań
"Akmulatory" w pełnej krasie. I pomyśleć, że mogłyby być jeszcze wyższe...
Akademik "Jowita" - "Akumulatory" Poznań
Z tymi talerzami to nie żarty. One naprawdę błyszczą w słońcu.


Przystanek 3: blok "Marago"

Gotowi, aby iść dalej? W takim razie zapraszamy na drugą stronę ulicy. Na pewno kojarzycie ten blok, chociaż obecnie wygląda dość niepozornie. Można sobie jednak wyobrazić, jakie wrażenie robił w latach 50., kiedy powstał. Chodzi o blok zwany popularnie „Marago”, przy ulicy Zwierzynieckiej 14/15. Budynek został wzniesiony na zlecenie zakładu przetwórstwa spożywczego Amino, w miejscu dawnej kamienicy Deustche Sparkasse. Budynek miał symbolizować wyraźne odcięcie poznańskiej architektury od socrealizmu. Udało mu się to doskonale – duże okna i balkony o regularnym układzie dodają mu lekkości i zdaje się, że nie bez powodu budynek uzyskał swego czasu tytuł „Mistera Poznania”.

Blok "Marago", Zwierzyniecka Poznań
Blok "Marago" - bez wątpienia na Zwierzynieckiej


Przystanek 4: kolorowy biurowiec Invest Banku

Kolejny budynek chcielibyśmy chyba przemilczeć, ale niestety nie da się go nie zauważyć. Przylegający do „Marago” biurowiec to całkiem niezła modernistyczna architektura, ale te kolory… Gdy planowano malowanie elewacji, ówczesna konserwator zabytków, Maria Strzałko twierdziła, że budynek zawsze był malowany na takie intensywne kolory, które z czasem blakły. W efekcie blok przypomina żółto-pomarańczowo-granatową kolorowankę. Trudno nam polemizować z opinią pani Strzałko, bo budynek pojawia się najczęściej na starych, czarno-białych zdjęciach, ale te barwy jakoś nie pasują nam do modernizmu, który przecież zupełnie innymi efektami operował…


Kolorowy biurowiec Invest Banku, Zwierzyniecka Poznań
Ktoś tu chyba lubił w dzieciństwie kolorowanki
Ulica Zwierzyniecka Poznań
Kolorowa Zwierzyniecka. I jeszcze zielono-żółty tramwaj się pojawił


Przystanek 5: secesyjna kamienica PAN

Dalej jest już trochę lepiej, chociaż w tym przypadku może martwić z kolei kiepski stan budynku. Jak już pisaliśmy, po II wojnie światowej na Zwierzynieckiej ocalało niewiele kamienic, ale tej znajdującej się pod numerem 20 akurat się udało. Kamienicę wzniesiono niedługo po rozebraniu fortyfikacji, w 1903, gdy na Jeżycach zamiast obowiązującej dotychczas zabudowy szachulcowej zaczęto wznosić eleganckie wille. Zaprojektowana została dla kupca i radcy miejskiego, Oskara Bahlaua. Gdy będziecie stać przed tą kamienicą, pamiętajcie by podnieść głowę do góry i wśród zniszczonego tynku poszukać niezwykłych secesyjnych dekoracji.


Kamienica PAN, Zwierzyniecka 20
Secesja za ochronną siatką. Remont, czyli jest szansa, że będzie lepiej


Przystanek 6: Resursa Kupiecka

Zanim pójdziemy dalej, polecamy jeszcze szybki rzut oka na drugą stronę ulicy. Kamienica nie rzuca się od razu w oczy, bo znajduje się pomiędzy dwoma wyższymi budynkami, ale na pewno jest warta uwagi. Budynek przy Zwierzynieckiej 13 został zbudowany w 1908 dla przedsiębiorcy Jana Wieklińskiego. Najciekawsze jest jednak to, co działo się z nim później. W 1929 w budynku urządzono Resursę Kupiecką Wielkopolskiego Zrzeszenia Handlu i Usług. To, że znalazła się tam biblioteka, nie jest może porażającą wiadomością, ale co powiecie na kręgielnię w ogrodzie kamienicy?


Resursa Kupiecka. Nie mylić z Platformą Obywatelską


Przystanek 7: wieżowiec Zjednoczenia Przemysłu Ceramiki Budowlanej

Jesteśmy zaledwie na skrzyżowaniu Zwierzynieckiej z Gajową, a za nami tyle niezwykłych budynków. To nie koniec! Spójrzmy teraz na to, co znajduje się na rogu tych dwóch ulic. W latach 90. ktoś wpadł na oryginalny, ale chyba mało udany pomysł pomalowania tego budynku na dziwny odcień błękitu, musimy więc wierzyć na słowo książkom i innym przekazom, że kiedyś wyglądało to lepiej. Budynek przy Gajowej 6 powstał jako siedziba Zjednoczenia Przemysłu Ceramiki Budowlanej. W tym przypadku powiedzenie, że szewc bez butów chodzi zupełnie się nie sprawdza – elewację budynku pokryto właśnie płytkami ceramicznymi. Budynek na parterze jest oparty na masywnych słupach, a powyżej ma kształt nieregularnego ośmioboku. Znawcy twierdzą, że przypomina biurowiec Pirelli w Mediolanie.


Wieżowiec Zjednoczenia Przemysłu Ceramiki Budowlanej, Zwierzyniecka Poznań
Żywa (?) reklama polskiego przemysłu ceramicznego
Wieżowiec Zjednoczenia Przemysłu Ceramiki Budowlanej, Zwierzyniecka Poznań
No, prawie jak w Mediolanie


Przystanek 8: Stare ZOO

Powoli zbliżamy się do dwóch miejsc, które najbardziej kojarzą się z ulicą Zwierzyniecką: Starego ZOO i dawnej zajezdni tramwajowej. To co, na początek chwila odpoczynku w ogrodzie zoologicznym? Na szczęście od niedawna wstęp znowu jest bezpłatny. W Starym ZOO nie spotkacie już słonia czy tygrysa, za to możecie zapoznać się z kozami, małpami czy lemurami (więcej o mieszkańcach ZOO tutaj: http://jezycelubieto.blogspot.com/2013/07/spoka-zoo-czyli-kto-mieszka-na.html). Stare ZOO warto odwiedzić z jeszcze jednego powodu: dla widoku zabytkowych zabudowań (klatek, pawilonów) na tle pięknej zieleni. Na Jeżycach trudno o parki, ale ten kawałek zielonego terenu na skraju Zwierzynieckiej świetnie je zastępuje.


Stare ZOO w Poznaniu
Nowy pawilon w Starym ZOO


Przystanek 9: zajezdnia tramwajowa

A teraz ostatni punkt naszego spaceru – bardzo ciekawy, choć niezbyt napawający optymizmem: zajezdnia tramwajowa. Ulica Zwierzyniecka od dawna była związana z – nazwijmy to – transportem publicznym. O dworcu kolejowym już wiecie. Na pociągach jednak nie koniec. Od 1865 roku po Zwierzynieckiej kursował konny omnibus na Chwaliszewo, a gdy przestał wystarczać mieszkańcom, zastąpiono go w 1880 roku konnym tramwajem jeżdżącym na Stary Rynek. Wówczas na terenie obecnej zajezdni zlokalizowano stajnie dla koni, wozownię i inne budynki techniczne. Wszystko zmieniło się, gdy w latach 1897-98 przeprowadzono elektryfikację poznańskich tramwajów. Zbudowano tam warsztaty i hale, z których jedna zachowała się do dziś. Z czasem zajezdnia zajmowała coraz większy teren, zamknięty ulicami Sienkiewicza, Kraszewskiego i Zwierzyniecką. Z czasem zajezdnia zaczęła tracić na znaczeniu, aż w 2008 roku miasto podjęło decyzję o jej sprzedaży. Możemy się tylko cieszyć, że teren został sprzedany za rekordową cenę 91 milionów złotych, bo później było już tylko gorzej. W 2010 z zajezdni wyjechał ostatni tramwaj, a jak obiekt prezentuje się obecnie? Jakiś czas temu inwestor przystąpił do rozbiórki, zachowując tylko zabytkową halę główną i kilka drobniejszych budynków i… tak już zostało. W przyszłości ma tam powstać osiedle bloków. Próbowaliśmy się nawet dowiedzieć od dewelopera czegoś więcej na temat terminu rozpoczęcia prac, ale to pytanie okazało się chyba dla niego zbyt trudne, bo nigdy nie otrzymaliśmy od niego odpowiedzi.

Tereny po zajezdni tramwajowej, Gajowa-Zwierzyniecka, Poznań
Za murami, za lasami... Była zajezdnia, a co będzie?

Tereny po zajezdni tramwajowej, Gajowa-Zwierzyniecka, Poznań
Uwaga, szkło! Szkoda, że to musi tak wyglądać

Mamy nadzieję, że wirtualny spacer nie zmęczył Was bardziej niż nas jego opisywanie. Jeśli macie pomysły na podobne „spacery” ulicami Jeżyc, piszcie propozycje w komentarzach lub na adres jezyce.lubieto@gmail.com.

Źródła:
1. Atlas architektury Poznania, Wydawnictwo Miejskie, Poznań 2008.
2. Kronika Miasta Poznania: Jeżyce, Wydawnictwo Miejskie, Poznań 2000.
3. Projekt - miasto. Wspomnienia poznańskich architektów 1945-2005, Wydawnictwo Miejskie, Poznań 2013.
4. Piotr Marciniak, Doświadczenia modernizmu. Architektura i urbanistyka Poznania w czasach PRL, Wydawnictwo Miejskie, Poznań 2010.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z Kroniki Miasta Poznania.
 

piątek, 11 kwietnia 2014

Morze ciekawostek o jeziorze Rusałka


Otoczona gęstym lasem i kwiecistymi łąkami Rusałka wygląda jak stworzona przed wiekami przez naturę. Aż trudno uwierzyć, że ten zbiornik ma zaledwie nieco ponad 70 lat! Powstał w 1943 roku poprzez spiętrzenie wód Bogdanki. Przeczytajcie inne fakty i ciekawostki na temat tego poznańskiego jeziora. 

 Jezioro Rusałka Poznań

 

Historia Rusałki


  • Na długo przed utworzeniem jeziora, w XIX wieku, znajdowała się w tym miejscu Bateria Bogdanka – element Twierdzy Poznań.
  • W 1940 roku w lasach otaczających obecną Rusałkę dokonano masowych egzekucji więźniów obozu w Forcie VII. W trzech miejscach wokół brzegu jeziora (po jego północnej, południowej i wschodniej stronie) znajdują się pomniki upamiętniające te tragiczne wydarzenia.
  • Jezioro Rusałka powstało w 1943 roku. W pracach ziemnych przygotowujących nieckę pod zbiornik brali przymusowo udział Żydzi, więźniowie hitlerowskich obozów pracy przymusowej.
  • W 1960 roku w północnej części Rusałki powstał ośrodek wypoczynkowy z plażą i wypożyczalnią sprzętu wodnego.
  • Od 2013 roku Ośrodek Wypoczynkowy „Rusałka” ma nowego zarządcę. Zgodnie z jego planami, nad jeziorem ma powstać nowa wypożyczalnia sprzętu i akcesoriów, oferująca także sprzęt do windsurfingu czy kitesurfingu.

Rusałka w liczbach


  • Powierzchnia: 0,367 km2
  • Objętość: 7,01 km3
  • Długość linii brzegowej: 3,3 km
  • Średnia głębokość: 1,9 m
  • Maksymalna głębokość: 9 m

 Jezioro Rusałka Poznań

Sport


  • Biegi: nad brzegami Rusałki i w pobliskim lesie znajduje się oznakowana przez Nike ścieżka o długości około 4,8 km.
  • Biegi: nad Rusałką organizowane są biegi i marsze, np. I Interrun nad Rusałką (2013): biegi przełajowe, nordic walking, biegi na 5 i 10 km.
  • Rowery: wzdłuż Rusałki biegnie popularny oznakowany szlak prowadzący do Strzeszynka.
  • Spacery: Rusałka może być początkiem dla długiego spaceru. Wzdłuż jej brzegów wytyczono zielony szlak pieszy, którym można dotrzeć aż do Krzyżownik.

Jezioro Rusałka Poznań

Ciekawostki


  • W Rusałce możecie złowić między innymi karpie, amury, węgorze europejskie, leszcze, szczupaki, liny.
  • W 1999 roku Rusałka  wystąpiła w ekranizacji „Ogniem i mieczem”, grając rolę Dniepru, w którym kąpała się Helena (więcej: http://jezycelubieto.blogspot.com/2013/09/jezyce-w-roli-gownej-znasz-te-filmy.html).
  • Plaża nad Rusałką pojawia się w teledysku do piosenki „Gdzie nie spojrzę Ty” Anny Jantar.
  • Wzdłuż Rusałki biegną 2 linie kolejowe: w kierunki Szczecina oraz Piły.
  • Od wielu lat Rusałka jest popularna wśród naturystów. Dawniej zajmowali oni plaże głównie w południowej części jeziora, obecnie wybierają bardziej ustronne miejsca na skraju lasu.

 Jezioro Rusałka Poznań


czwartek, 30 stycznia 2014

Ze Strasse na ulicę - jak zmieniały się nazwy na Jeżycach



Ulica Mickiewicza nie zawsze krzyżowała się ze Słowackiego, a Dąbrowskiego nie zawsze była główną arterią Jeżyc. Przy odrobinie szczęścia można było mieszkać przez kilkadziesiąt lat nawet na kilku różnych ulicach, wcale nie ruszając się z miejsca – to dopiero wyczyn! Sprawdźcie, jak zmieniały się nazwy ulic na Jeżycach w XX wieku:

  • Ulica Dąbrowskiego: w latach 1828-1900 Berliner Chausse lub Post Strasse, od 1900 r. (po włączeniu Jeżyc do Poznania) Grosse Berlinerstrasse, w latach 1919-39 Henryka Dąbrowskiego, w latach 1939-45 Saarlandstrasse, w latach 1945-90 Jarosława Dąbrowskiego, a od 1990 r. również Dąbrowskiego, ale Jana Henryka
  • Ulica Kościelna – do 1918 Kirchstrasse
  • Ulica Kraszewskiego – do 1918 Hedwigstrasse
  • Ulica Mickiewicza – do 1918 Hohenzollernstrasse
  • Ulica Polna – do 1918 Feldstrasse
  • Ulica Roosevelta – do 1918 Buddestrasse, w latach 1919-39 Jasna, w latach 1939-45 Buddestrasse
  • Ulica Słowackiego – do 1918 Karlstrasse
  • Ulica Szamarzewskiego – do 1918 Kaiser Wilhelmstrasse
  • Ulica Wawrzyniaka – do 1918 Kaiser Friedrichstrasse
  • Ulica Zwierzyniecka – do 1918 – Tiergartenstrasse

Mamy nadzieję, że ta lista nieraz Wam się przyda: przy przeglądaniu starych map i archiwalnych zdjęć albo przy rozwiązywaniu zagadek historycznych. Tylko nie uczcie się jej na pamięć – zaglądajcie na naszą stronę, gdy tylko będziecie potrzebowali :)

A na koniec kilka zdjęć. Ale się pozmieniało na tych Jeżycach, prawda?

Dawna Grosseberliner Strasse (ok. 1907 r.) i obecna ulica Dąbrowskiego
Dawna Grosseberliner Strasse (ok. 1907 r.)
i obecna ulica Dąbrowskiego

Dawna Buddestrasse i obecna ul. Roosevelta
Dawna Buddestrasse i obecna ul. Roosevelta
Widok na Kirchstrasse i ulicę Kościelną
Widok na Kirchstrasse i ulicę Kościelną
Róg Hedwigstrasse i Karlstrasse,
czyli ulic Kraszewskiego i Słowackiego
Archiwalne zdjęcia pochodzą z Kroniki Miasta Poznania (Wydawnictwo Miejskie, 2000).

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Cały rok z Jeżycami


W czasie takim, jak ten w żadnym portalu informacyjnym, sportowym czy plotkarskim nie może zabraknąć podsumowań mijającego roku. Jeżyce… no cóż – mogłyby się bez takiego zestawienia obejść, ale w przedsylwestrowym nastroju postanowiliśmy się nieco zabawić i stworzyć je dla Was. Sprawdźcie, czym żyły Jeżyce w roku 2013!
  1. Budowano, remontowano… Czasem też – nie budowano, chociaż wszyscy na to czekali.
  •  Nobel Tower – to nowy biurowiec powstający przy ulicy Dąbrowskiego. Gdy już zostanie ukończony, na pewno zmieni krajobraz Jeżyc, choćby dlatego, że widać go z niemal każdego miejsca w tej dzielnicy.
Budowa Nobel Towe na Jeżycach
Budowa Nobel Tower na Jeżycach - sierpień 2013



  • Stare kamienice odzyskują swój blask – i to nas cieszy! Spotkało to między innymi kamienicę „Pod Szczerbatym” przy ulicy Dąbrowskiego, kamienicę na rogu ulic Kraszewskiego i Szamarzewskiego czy kamienicę przy Roosevelta - na razie we fragmentach.
Remonty na Jeżycach w 2013 roku
Remonty na Jeżycach w 2013 roku


  • A co z Gajową? No właśnie… Na razie opuszczona zajezdnia to dość smutny widok. Może rok 2014 okaże się dla niej bardziej łaskawy.


Dawna zajezdnia przy ul. Gajowej - październik 2013

2.   To był naprawdę pyszny rok! Największym hitem okazały się lody z ulicy Kościelnej, po które latem ustawiały się ogromne kolejki. Wytwórnia Lodów Tradycyjnych dokonała też niemożliwego – przekonała nas do jedzenia lodów zimą. Na tym nie koniec nowych miejsc na Jeżycach, w których warto zasmakować. W 2013 roku działalność rozpoczęły też m. in. Blubra Kafe, Yeżyce Kuchnia, Knajpka na Fyrtlu. Cieszymy się i czekamy na więcej!

Kolejka do Wytwórni Lodów Tradycyjnych
Kolejka do Wytwórni Lodów Tradycyjnych - czerwiec 2013


3.   Sztuka wyszła na ulice Jeżyc! Na pewno pamiętacie plenerową wersję cyklu „Jeżyce Story” z Teatru Nowego. Pewna jesienna niedziela była na Rynku Jeżyckim wyjątkowa. Zamiast owoców i warzyw serwowano tam opowieści o niezwykłych ludziach z Jeżyc. To świetny przykład na to, że Rynek Jeżycki mógłby tętnić życiem nie tylko w godzinach otwarcia straganów.

Jeżyce Story na Rynku Jeżyckim - październik 2013
Jeżyce Story na Rynku Jeżyckim - październik 2013


4.   Co z placem Asnyka? Remonty na Jeżycach mają także swoją kontrowersyjną odsłonę. Chodzi o plac Asnyka, który ma być „secesyjnym salonem Jeżyc”. Na razie jest przede wszystkim kością niezgody ze względu na to, że z jednego z nielicznych zielonych miejsc na Jeżycach ma stać się wybrukowanym kostką skwerem. Akcja „Plac Asnyka dla ludzi…” ma coraz więcej zwolenników. Mamy nadzieję, że w 2014 roku cała sprawa zakończy się pomyślnie.

 Remont placu Asnyka - grudzień 2013
Remont placu Asnyka - grudzień 2013


5.   Jeżyce na turystycznym szlaku – w tym roku można było kilkakrotnie uczestniczyć w wycieczkach organizowanych na terenie Jeżyc m. in. przez PoPoznaniu.pl i Profesjonalnego Przewodnika po Poznaniu. Jeśli to będzie stały trend, a Jeżyce staną się alternatywną atrakcją turystyczną, to pozostaje nam tylko się cieszyć!

Zwiedzanie z cyklu "Przechadzki po Jeżycach" - sierpień 2013
Zwiedzanie z cyklu "Przechadzki po Jeżycach" - sierpień 2013

A jakie są Wasze typy najważniejszych wydarzeń roku 2013 na Jeżycach? Przesyłajcie propozycje na adres jezyce.lubieto@gmail.com.

środa, 13 listopada 2013

Wiejska strona Jeżyc, czyli o zabytkach bamberskich

Czasami, zaglądając na jeżyckie podwórka, możecie zobaczyć niepozorne budynki, które wyglądają jak wiejskie zabudowania. Warto przypomnieć sobie wtedy o Bambrach – niemieckich przybyszach, bez których historia Jeżyc byłaby całkiem inna.

Etap I – z Bambergu na Jeżyce

Jest połowa wieku XVIII. To nie najlepszy czas dla Wielkopolski – jest tuż po potopie szwedzkim i epidemiach, które wyniszczyły tutejszą ludność. Na zaproszenie władz Poznania w 1730 roku do okolicznych wsi, także do Jeżyc, przybywają mieszkańcy Bambergu. To cierpliwi, zaradni i oszczędni ludzie – czy kogoś Wam to przypomina? No właśnie, to zapewne z uwagi na podobieństwo do poznaniaków Bambrzy szybko poczuli w Jeżycach jak w domu. Wpływ na to miało również katolickie wyznanie nowych mieszkańców i fakt, że razem z innymi jeżyczanami chodzili na msze święte do kościoła św. Wojciecha.

Zabytki bamberskie z tego okresu to między innymi:
  • Zagroda przy ulicy Kościelnej 43 – ta, w której obecnie znajduje się restauracja Zagroda Bamberska. To jeden z najstarszych budynków na Jeżycach, pochodzący jeszcze z XVIII wieku.


"Zagroda Bamberska" przy ul. Kościelnej
  • Drewniany krzyż na wysokości Dąbrowskiego 67. Krzyż trafił na Jeżyce w 1876 roku po rozbiórce Mostu Chwaliszewskiego, gdzie się pierwotnie znajdował.
Zabytkowy krzyż przy ul. Dąbrowskiego 67
  • Zagroda Muthów przy Dąbrowskiego 137. Budynek mieszkalny pochodzi co prawda z XIX wieku, ale na podwórzu znajdują się jedne z najlepiej zachowanych budynków gospodarskich.
Zagroda Muthów przy ul. Dąbrowskiego 137 

Etap II – ze wsi do miasta

Nie, Bambrzy nie ruszali się z miejsca – to miasto przyszło do nich. Szybki rozwój Poznania po rozebraniu fortyfikacji spowodował, że Jeżyce w roku 1900 zostały włączone do miasta. Bamberskie zagrody zaczęły ustępować miejsca bogatym kamienicom. Niektóre z tych kamienic należały zresztą do bardziej zamożnych Bambrów.

Z tego okresu zachowały się między innymi takie zabytki, jak:
  • Kamienica przy ulicy Dąbrowskiego 35, zbudowana w 1906 roku dla fabrykanta Józefa Leitgebra.
Kamienica przy ul. Dąbrowskiego 35
  • Okazały dom mieszkalny przy Dąbrowskiego 149, zbudowany na początku XX wieku przez rodzinę Remleinów.

Etap III – od wojny do wojny

Po tym, jak Jeżyce zostały włączone do Poznania, Bambrzy jeszcze silniej zintegrowali się z polską społecznością. Dowiedli tego biorąc udział w powstaniu wielkopolskim i w walkach z bolszewikami. W czasie II wojny światowej większość Bambrów odmawiała podpisania volkslisty, mimo nacisków nazistów.

Dość trudno jest znaleźć typowe bamberskie budowle z tego okresu. W dwudziestoleciu wojennym powstały między innymi:
  • Murowane zabudowania przy Dąbrowskiego 40 i zasłaniający je pawilon handlowy (ten, w którym znajduje się piekarnia Zagrodnicza). 

    Etap IV – z Jeżyc do… muzeum?

    Mylicie się, jeśli sądzicie, że – parafrazując piosenkę – dziś prawdziwych Bambrów już nie ma. Możecie ich spotkać na przykład na procesjach z okazji Bożego Ciała, na których zawsze dzielnie maszerują Bamberki w tradycyjnych strojach. Od 2003 roku działa (co prawda nie na Jeżycach, ale przy ul. Grobla) Muzeum Bambrów Poznańskich. No, i nie zapominajmy o takich miejscach, jak Bamberski Dwór, Zagroda Bamberska czy Bistro Bamberka – ich nazwy nie są przecież przypadkowe.

    Bamberski Dwór na Jeżycach

    Więcej o Bambrach możecie przeczytać w książce Marii Paradowskiej "Poznań. Zabytki bamberskie", Wydawnictwo Miejskie Poznań.