poniedziałek, 16 września 2013

Jeżyce w roli głównej - znasz te filmy?



„Hiszpanka” i „Ostra randka 3D” to najnowsze filmy kręcone w Poznaniu, ale takich produkcji było znacznie więcej. W części z nich pojawiają się dobrze znane miejsca na Jeżycach. Sprawdźcie, jakie!

Poznań ’56 (1996), reżyseria Filip Bajon – to historia Poznańskiego Czerwca widziana z perspektywy dwóch uczestniczących w wydarzeniach chłopców. To właśnie tak zapamiętał ten czas sam reżyser, wychowany w Poznaniu. Na ekranie widzimy między innymi ulicę Dąbrowskiego, Kochanowskiego, a także kamienice przy Staszica oraz budynek ZUS.
Film "Poznań '56" - Poznań, Jeżyce
Od lewej, od góry: ul. Dąbrowskiego, budynek ZUS, ul. Kochanowskiego, ul. Staszica
(źródło: You Tube)
Ogniem i mieczem (1999), reżyseria Jerzy Hoffmann – ekranizacja Trylogii miała początkowo być kręcona na Ukrainie, ale okazało się, że polskie krajobrazy również nadają się do tego celu. Dniepr zagrała na przykład... poznańska Rusałka. Pojawia się na krótko, ale w jakiej scenie! To właśnie w niej kąpała się Helena, czyli Izabella Scorupco.

Film "Ogniem i mieczem" - Poznań, Rusałka
Zagłoba nad brzegiem Dniepru - Rusałki (źródło: vod.tvp.pl)
Film "Ogniem i mieczem" - Poznań, Rusałka
Helena wynurza się z Rusałki (źródło: vod.tvp.pl)
Późne popołudnie (1964), reżyseria Aleksander Ścibor-Rylski – film opowiada o perypetiach Tuńki, żywiołowej nastolatki zakochanej w swoim sublokatorze i żyjącej w trudnych relacjach z matką. Film powstawał głównie przy ulicy Ogrodowej i na Wildzie, ale pojawia się w nim także hotel Merkury oraz wylot ulicy Słowackiego, a także Kaponiera, która... nie była jeszcze wtedy rondem.

Film "Późne popołudnie" - Poznań, Jeżyce
Widok na Kaponierę i hotel Merkury (źródło: You Tube)
Limuzyna Daimler-Benz (1981), reżyseria Filip Bajon – film opowiada o dojrzewaniu i życiowych wyborach dwóch braci w przededniu II wojny światowej. Na ekranie pojawiają się między innymi: Gustaw Holoubek, Tadeusz Łomnicki, Janusz Gajos, Maja Komorowska. Jako element przedwojennego Poznania widzimy przez chwilę Dom Tramwajarza przy ulicy Słowackiego.
Limuzyna Daimler-Benz - Poznań, Jeżyce
Scena przed Domem Tramwajarza (źródło: vod.pl)
 A na koniec – muzyczna niespodzianka! Ten teledysk Anny Jantar kręcono w całości w Poznaniu, między innymi przy hotelu Merkury i nad Rusałką.


Znacie jeszcze jakieś filmy o Poznaniu, w których pojawiają się Jeżyce? Piszcie na adres jezyce.lubieto@gmail.com!

P. S. Poznań i Jeżyce pojawiają się także w filmach "Kłamczucha" oraz "ESD", nakręconych na podstawie powieści Małgorzaty Musierowicz. Dziękujemy naszemu czytelnikowi za przypomnienie! A temat Jeżycjady na pewno jeszcze u nas powróci.

wtorek, 3 września 2013

A jeśli nie Kaponiera, to co? Pomysł na nowe centrum miasta



Wyłączona z ruchu Kaponiera przestała być głównym centrum przesiadkowym miasta. Być może w przyszłości będziemy mogli odzwyczaić się od niej na dobre. Możliwe, że za kilkanaście lat tłumy poznaniaków będą przesiadać się... na granicy Jeżyc i Sołacza.

W miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się biuro strefy płatnego parkowania przy ulicy Pułaskiego w przyszłości może powstać węzeł przesiadkowy Grudzieniec. Oczywiście miałoby to miejsce wówczas, gdy przedłużona zostałaby ulica św. Wawrzyńca. Docelowo w momencie jego uruchomienia odjeżdżałyby z niego autobusy, które przed remontem Kaponiery zatrzymywały się przy domu studenckim Jowita. Na terenie węzła planowane jest również utworzenie dworca dla kolei regionalnej, parkingu buforowego oraz stacji PST. Powstanie węzła przesiadkowego Grudzieniec przewiduje Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta Poznania.

Kiedy możemy spodziewać się Dworca Grudzieniec? Z uwagi na obecny stan finansów miasta pewnie nieprędko. Ale skoro doczekaliśmy się trasy Pestki, której planowanie rozpoczęło się jeszcze w latach 70. XX wieku, to być może i Dworzec Grudzieniec kiedyś stanie się faktem.

Tutaj mogłaby powstać kolejna stacja Pestki



A tutaj - przystanek kolejowy

Ale na razie przyszły Dworzec Grudzieniec wygląda tak

wtorek, 20 sierpnia 2013

Spacer inny niż zwykle - relacja ze zwiedzania Jeżyc


Okazuje się, że w upalne dni nie tylko Rusałka i Strzeszynek mają zdolność do przyciągania tłumów. Na niedzielne zwiedzanie Jeżyc z Profesjonalnym Przewodnikiem po Poznaniu stawiło się ponad 100 osób! My też tam byliśmy, a teraz przedstawiamy Wam relację z tego wydarzenia.

Zaczęło się punktualnie o 11:00, w cieniu starego kasztanowca przy kościele św. Floriana. O samym kościele będzie jeszcze mowa, bo wrócimy do niego pod koniec zwiedzania. Na początku pani przewodnik – Karolina Dąbrowska, przedstawiła nam w skrócie historię Jeżyc – od grodu nad Bogdanką do dzielnicy Poznania. Jeszcze tylko kilka uwag organizacyjnych i ruszamy na pierwszy przystanek, czyli Rynek Jeżycki.

To niby krótki odcinek, ale nie obyło się bez komplikacji – tak dużej grupie niełatwo przemieszczać się po jeżyckich chodnikach. O Rynku Jeżyckim dowiadujemy się między innymi, że od początku był pomyślany jako reprezentacyjne miejsce dla Jeżyc, stąd otaczające go okazałe kamienice. W jednej z nich (obecnej siedzibie banku) mieszkał znany poznański architekt, Paul Pitt. Ciekawostką jest południowa pierzeja Rynku. Może się wydawać, że stoją przy niej trzy kamienice, a w rzeczywistości to jeden budynek, z trzema różnymi fasadami.

Zmieniamy nieco plany i zamiast na Gajową, udajemy się do starego ZOO, by odpocząć trochę w cieniu drzew. To dziwne, ale nigdy nie słyszeliśmy wcześniej historii powstania ogrodu. A było tak: kilku członków klubu kręglarskiego postanowiło podarować swojemu przyjacielowi na urodziny... zwierzęta. W ten sposób w jego posiadaniu znalazły się między innymi koza, świnia, kot, paw, niedźwiedź czy małpa. Mężczyzna nie mógł przechowywać tej całej menażerii w domu, dlatego pozostawił ją w ogródku swojej restauracji. Z czasem miejsce stało się popularne wśród mieszkańców i aby pokryć koszty utrzymania zwierząt, założono towarzystwo akcyjne. W ZOO poznaliśmy też postacie dwóch słynnych dyrektorów: Roberta Jaeckela (to na jego cześć postawiono pomnik lwa) oraz Kazimierza Szczerkowskiego. Co ciekawe, Ogród Zoologiczny w przeszłości wyglądał zupełnie inaczej. Pawilony były drewniane, zbudowane w stylu mauretańskim i orientalnym. Ciekawostką z tamtych czasów była Błękitna Grota z kawiarnią, do której można było wpływać łodziami. Legendy głoszą, że w tym samym stawie pływały krokodyle i jadowite węże. Na koniec ciekawostka na temat rzeźb konia i wilka znajdujących się na terenie ZOO. Podobno „przywędrowały” w czasie wojny z Armią Czerwoną – ciekawe, gdzie się pierwotnie znajdowały.

Z ogrodu zoologicznego przechodzimy na ulicę Gajową. Tam poznajemy bliżej historię zajezdni tramwajowej. Dokładnie w jej miejscu powstał w 1848 roku pierwszy poznański dworzec kolejowy. Później była tam między innymi zajezdnia tramwajów konnych ze stajniami. Zajezdnia na Gajowej działała do 2010 roku, w międzyczasie udzielając schronienia także autobusom.

Zgodnie z obietnicą, wracamy do kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa i św. Floriana. Okazuje się, że początkowo ten budynek wyglądał zupełnie inaczej. W czasie wojny stracił wieżę z hełmem, dzięki której miał aż 66 metrów wysokości – to więcej niż mierzą najwyższe wieżowce na Jeżycach! Udaje nam się wejść do środka. Surowy w swojej formie kościół wewnątrz zaskakuje kolorami. Zawdzięcza to polichromiom wykonanym przez Tadeusza Sulimę-Popiela, ucznia samego Jana Matejki. Ciekawostką są też organy, składające się z ponad 2 tysięcy piszczałek. Najmniejsza z nich ma 0,5 cm, największa – 5,5 metra.

Naszą dalszą trasę wytyczają wieże charakterystyczne dla krajobrazu Jeżyc. Pierwsza z nich należy do szkoły przy ulicy Słowackiego. To najstarsza szkoła na Jeżycach, zbudowana w czasie „boomu” budowlanego na początku XX wieku. Niestety, nie możemy wejść na wieżę szkolną, chociaż podobno udawało się to niektórym wycieczkom. Dowiadujemy się za to między innymi, że figura Michała Archanioła z fasady szkoły znajdowała się pierwotnie na Bramie Dębińskiej.

Przed nami jeszcze jeden kościół – tym razem dużo mniej znany, mieszczący się przy ulicy Szamarzewskiego. To dawny kościół ewangelicki, a od 1945 roku jest kościołem garnizonowym. Zbudowano go w zaledwie 2 lata – ten wyczyn zrobiłby wrażenie nawet w dzisiejszych czasach. Było to możliwe dzięki bardzo prostemu, jednonawowemu projektowi. Wnętrze mocno nas zaskakuje, przede wszystkim z uwagi na drewniane empory – balkony, które zwiększały liczbę miejsc.

Nasz ostatni przystanek to Dom Tramwajarza. Słodki poczęstunek, kawa i herbata cieszą się taką popularnością, że pozostaje nam tylko złapać w biegu ostatnie kawałki ciasteczek. Siadamy w Sali Amarantowej, o której dowiadujemy się, że udało się ją zachować od początku w niemal niezmienionej formie. Fakt, robi wrażenie! W dawnej siedzibie kina Amarant mamy obejrzeć dwa stare filmy o Poznaniu. Niestety, szwankuje dźwięk i musimy przyznać, że nie wytrzymaliśmy do końca. To był jednak jedyny zgrzyt podczas tej wycieczki, a skoro jedynymi błędami są błędy techniczne, to naprawdę nie ma się do czego przyczepić!


piątek, 16 sierpnia 2013

Księga rekordów Jeżyc


Wiadomo nie od dziś, że Jeżyce są naj... A co jest naj... na Jeżycach? Poszukaliśmy, sprawdziliśmy, policzyliśmy i oto, jak prezentują się jeżyckie rekordy:

Najdłuższa ulica na Jeżycach – to oczywiście Dąbrowskiego. Zaczyna się za Mostem Teatralnym i biegnie aż do granic miasta, a jej łączna długość to ponad 8,5 kilometra. Dąbrowskiego jest też najdłuższą ulicą w całym Poznaniu. Jej najpoważniejsze konkurentki do tego tytułu, czyli Głogowska (ok. 7,4 km) i Bukowska (ok. 7,8 km) nie mają z nią szans!

Fragment ulicy Dąbrowskiego
Fragment ulicy Dąbrowskiego
Najkrótsza ulica na Jeżycach – łatwo ją przeoczyć, bo ma tylko 53 metry długości, a do tego jest... Wąska – taką nosi nazwę. Łączy ulicę Kościelną z Poznańską i mimo że jest tak krótka, znajdują się na niej 2 kamienice.

Najwyższy budynek na Jeżycach – jeśli myślicie o jednym z trzech wieżowców na Dąbrowskiego, to macie rację. Pytanie tylko, który z nich góruje nad pozostałymi? Obecnie jest to Omega, biurowiec położony najbardziej na zachód od centrum. Jego wysokość to 55 metrów, ale powstający obecnie Nobel Tower depcze mu po piętach. Gdy jego budowa zostanie ukończona, będzie tak samo wysoki, jak Omega.

Wieżowiec Omega przy ul. Dąbrowskiego
Wieżowiec Omega przy ul. Dąbrowskiego

Najstarszy budynek na Jeżycach – ustalenie tego wymaga przeprowadzenia krótkiego śledztwa. Wiemy, że z rywalizacji o miano najstarszego budynku odpadają kamienice. Jeżyce zostały włączone do Poznania dopiero w roku 1900 i to wówczas zaczęły powstawać budynki o charakterze miejskim. Idźmy więc dalej, a właściwie – wcześniej. Jeżyce od XVIII wieku były miejscem zamieszkania przybyszów z Bambergu, zwanych Bambrami. To właśnie wśród pozostałych po nich budynków możemy szukać tego najstarszego. Za eleganckimi secesyjnymi kamienicami kryją się jeszcze gdzieniegdzie resztki zabudowań gospodarczych. Jedno z nich ma ponad 200 lat – to budynek inwentarski w zagrodzie Muthów, przy ulicy Dąbrowskiego 137. Jeszcze starszy jest krzyż, który stoi obecnie na wysokości ulicy Dąbrowskiego 67. Powstał w 1736 roku, jednak początkowo stał na moście Chwaliszewskim, a na Jeżyce trafił dopiero w roku 1876.

Największy plac na Jeżycach – nikogo nie zaskoczy chyba, że jest nim Rynek Jeżycki. Jego powierzchnia to 3 816 m2. Cały rynek jest szczelnie zastawiony namiotami i budkami – łącznie jest ich około 50!

Rynek Jeżycki
Rynek Jeżycki

wtorek, 30 lipca 2013

Atrakcje na Trakcie



Z całą pewnością zaczyna się na Śródce. Później biegnie przez Chwaliszewo, Stary Rynek i dzielnicę zamkową. Chcecie wiedzieć, co dzieje się dalej z Traktem Królewsko-Cesarskim w Poznaniu? Zapraszamy na spacer po Jeżycach!

Trakt Królewsko-Cesarski w PoznaniuDlaczego Jeżyce znalazły się na Trakcie Królewsko-Cesarskim? Tego nie wiedzą nawet królowie ani cesarze. Być może należy łączyć to z faktem, że Jeżyce zostały przyłączone do Poznania w 1900 roku, za czasów Wilhelma II i właśnie wówczas bardzo intensywnie się rozwijały. Nie warto jednak zbyt długo się nad tym zastanawiać - największe atrakcje Traktu na Jeżycach czekają.





Przystanek 1 – jeżycka secesja. Jednym z jej najpiękniejszych, choć bardzo zaniedbanych przykładów, są kamienice na Roosevelta. Na ich oryginalne dekoracje, takie jak drzewo na budynku numer 5, można by patrzeć bez końca – a do tego celu świetnie nadaje się przystanek na Moście Teatralnym. Nieco mniej znanym przykładem secesji są wille przy ulicy Krasińskiego, wzorowane na budownictwie angielskim.


Secesyjne wille przy Krasińskiego

Przystanek 2 – Teatr Nowy. Mieści się w jednej z najbardziej charakterystycznych kamienic na Jeżycach, zakończonej ażurową latarnią. Teatr Nowy działa w tym miejscu od 1923 roku, a na jego scenie pojawiali się wybitni aktorzy, między innymi Tadeusz Łomnicki. Teatr Nowy jest nierozerwalnie związany z Jeżycami nie tylko ze względu na lokalizację – niedawno wystawiono tu cykl spektakli „Jeżyce Story”.

Przystanek 3 – budynki szachulcowe. Ten przy ulicy Dąbrowskiego 42, będący obecnie siedzibą restauracji, jest doskonale znany. Ale na tym nie koniec budownictwa szachulcowego na Jeżycach. Spacerując Traktem, warto zwrócić uwagę także na budynek przy ulicy Dąbrowskiego 17 – dawną siedzibę Izby Rolniczej oraz Dąbrowskiego 52. Domy szachulcowe powstawały w czasach, gdy Jeżyce znajdowały się w rejonie fortecznym i z tego powodu pozwalano na stawianie wyłącznie takich budynków, które łatwo będzie rozebrać. Tego rodzaju konstrukcja świetnie spełniała te warunki.

Dom szachulcowy przy Dąbrowskiego 17

Przystanek 4 – budynek ZUS. Nie było go jeszcze w czasach, gdy panowali królowie, ani nawet cesarze, ale jest od samego początku związany z władzą państwową. Wybudowano go w 1931 roku dla Zakładu Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych i obecnie można sobie tylko wyobrażać, jak duże wrażenie robił ten awangardowy budynek utrzymany w stylu modernizmu. Do jego budowy po raz pierwszy w Poznaniu użyto konstrukcji żelbetowej. Budynek ZUS odegrał ważną rolę w czasie Czerwca’56 – protestujący zerwali wówczas z jego dachu urządzenia zagłuszające zachodnie stacje radiowe.

Modernistyczny budynek ZUS
Przystanek 5 – Rynek Jeżycki. Dookoła secesyjne kamienice, a w środku – centrum jeżyckiego życia, niezależnie od pory roku. Warto tu wpaść po truskawki, pomidory czy ziemniaki, ale także po to, by skorzystać z usług całodobowej kwiaciarni czy słynnego pana ostrzącego noże.

Przystanek 6 – kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa i świętego Floriana. To pierwsza jeżycka parafia, zbudowana pod koniec XIX wieku. Z zewnątrz przypomina dawne romańskie budowle, wewnątrz zaskakuje kolorami, ponieważ jej ściany są ozdobione malowidłami nawiązującymi do motywów ludowych. Kościół jest ostatnim punktem całego Traktu Królewsko-Cesarskiego.

Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa i świętego Floriana

Informacje pochodzą z oficjalnej strony Traktu Królewsko-Cesarskiego w Poznaniu: http://www.poznan.pl/mim/trakt/jezyce,p,11751,11780,11791.html

sobota, 13 lipca 2013

Jak będzie wyglądał plac Asnyka za 100 lat?



Tak samo. No, może tylko wyrośnie na nim kilka drzew i pojawią się nowe atrakcje na placu zabaw. Skąd to wiemy? Bo tak zostało zapisane w testamencie rodziny Kosickich, która w 1930 roku przekazała swój ogród miastu. Teren zielony powstał w tym miejscu około roku 1910 (wówczas nosił nazwę Theresen Platz) i od początku służył rekreacji okolicznych mieszkańców. Zgodnie z życzeniem jego pierwszych właścicieli plac Asnyka ma już zawsze być ogólnodostępnym miejscem wypoczynku i nigdy nie zostać zabudowany.


 Plac zabaw i dużo zieleni - tak plac Asnyka wygląda dzisiaj


 Całkiem niedawno, bo w 2012 roku, plac Asnyka odzyskał nieco ze swojego dawnego uroku. W ramach inwestycji Rady Osiedla Jeżyce ustawiono nowe urządzenia na placu zabaw dla dzieci i posadzono krzewy. Nie zapomniano także o darczyńcach – poświęcono im kamień pamiątkowy z cytatem patrona placu: „Dla serc szlachetnych największą rozkoszą, gdy drugim radość przynoszą”. Co ciekawe, w realizacji koncepcji rewitalizacji placu duży udział miała pani Anna Meisnerowska – radna osiedla, a prywatnie prawnuczka Jana i Weroniki Kosickich.

 Pamiątkowy kamień poświęcony Janowi i Weronice Kosickim